środa, 6 kwietnia 2011

po południu...

Hejka...


najpierw byłam na rekolekcjach... nie mieliśmy nauk rekolekcyjnych, bo ksiądz nie dotarł...oglądaliśmy więc filmy (okazało się, że je już częściowo w TV oglądałam). Potem Kanoa i Ania wpadły do mnie.. a potem był angielski...

I z czego tu się cieszyć? A z tego, że dzisiaj idę na próbę przedstawienia (pewnie będę drzewo grała, ale od czegoś trzeba zacząć...), Jutro z Kanoą i Anią spędzamy dzień, a niedługo... kto wie, może pójdziemy na kręgle...

Na razie fajnie było... Mam nadzieję, że do końca będzie fajny...

i masło maślane,

to na razie!

Iskra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Licznik