Witam ponownie...
Chciałabym opowiedzieć wam o moim kalendarzu, owianym tajemnicą zeszycie, który codziennie porządnie wypełniam. Jeszcze nie zdarzyło się, by któryś z dni od początku roku został zapomniany, ale zdarzały się dni prawie puste. Jednak zawsze jest znak, że otworzyłam go w danym dniu.
Chciałabym powiedzieć wam, że jest to rodzaj pamiętnika. Zapisuje tam rożne rzeczy, ale staram się, by każdy dzień miał swoje charakterystyczne cechy - żaden dzień sie nie powtarza.
Jest to także skarbnica moich pomysłów. Zapisuję wszystkie moje pomysły na cokolwiek.
Cieszę się, że jest to sekret - dzięki czemu mam pewność, że nikt nie splagiatuje moich pomysłów. A poza tym, nie daję go do ręki niepowołanym osobom, które mogłyby narysować lub napisać coś głupiego. Zawsze wolę mieć pewność, że nic nie stanie się moim zapiskom.
I masło maślane,
Iskra
P.S. za chwile idę na próbę, grać najprawdopodobniej drzewo. Najważniejsze jest to, ze nigdy nie byłam tam na próbie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz