środa, 6 kwietnia 2011

moja "tradycja"

Witam ponownie...

 Chciałabym opowiedzieć wam o moim kalendarzu, owianym tajemnicą zeszycie, który codziennie porządnie wypełniam. Jeszcze nie zdarzyło się, by któryś z dni od początku roku został zapomniany, ale zdarzały się dni prawie puste. Jednak zawsze jest znak, że otworzyłam go w danym dniu.
Chciałabym powiedzieć wam, że jest to rodzaj pamiętnika. Zapisuje tam rożne rzeczy, ale staram się, by każdy dzień miał swoje charakterystyczne cechy - żaden dzień sie nie powtarza.
 Jest to także skarbnica moich pomysłów. Zapisuję wszystkie moje pomysły na cokolwiek.
 Cieszę się, że jest to sekret - dzięki czemu mam pewność, że nikt nie splagiatuje moich pomysłów. A poza tym, nie daję go do ręki niepowołanym osobom, które mogłyby narysować lub napisać coś głupiego. Zawsze wolę mieć pewność, że nic nie stanie się moim zapiskom.

I masło maślane,

Iskra

P.S. za chwile idę na próbę, grać najprawdopodobniej drzewo. Najważniejsze jest to, ze nigdy nie byłam tam na próbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Licznik