Witam...
dzisiaj zajmiemy się tym, że jakoś dziwnie się czuję... tak nijak, z przewagą źle. myślę, że wiecie, o co chodzi, a nawet jeśli nie, to zapewniam was, że na pewno czuliście coś takiego.
nie wiem: albo wyjazd do Makro zepsuł mi humor (moja wyobraźnia wyskoczyła z granic i zaczął mnie gonić jakiś koleś z nożem, udało mi się złamać nóż na asfalcie) czy fakt, że uzależniam się (Według Ań) od Gwiezdnych Wojen i przez to je zaniedbuje. W sumie mam usprawiedliwienie, jak oglądam, to mam włączonego Facebooka i można się dogadać. Ech... nie wiem, ale Kanoła nic nie wie o treningu... Jak taka jest, to jej nie powiem.
I masło Maślane,
Iskra.
P.S. Ogólnie to nie przerobiłam jeszcze jednej kwestii... może mi żal przerwanej misji ocalenia wszechświata? Cóż... dokończymy, mam nadzieję jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz